Kategoria: ludzie i o ludziach


Wymień sobie program ;]

Najważniejsze to umieć przeciwstawić się temu czemuś co chce nas przezwyciężyć od środka.

Każdy ma jakieś swoje wewnętrzne rozterki, coś czemu pozwalamy przejąć nad nami jakby władzę/ kontrolę.
Czy zdarza się wam być w sytuacji prawie bez wyjścia i zamiast szukać alternatywnego wyjścia, które zawsze istnieje, wolicie się poddać? A to poddanie się sprawia, że jeszcze bardziej się pogrążacie w tym problemie?
Jaki to ma sens? Otóż w sumie żadnego sensu to nie ma, a przynajmniej nie ma dopóki nie wyciągnie się z takiego działania wniosków. Wyciąganie wniosków i zmiana zachowania nawet nieznacznie  może bardzo pomóc. Nie ma nic gorszego niż wieczne powtarzanie tych samych błędów…to tak jakby robić sobie samemu na złość i siebie samego krzywdzić.

Jednak nie zawsze jesteśmy świadomi tego, że popełniamy te same błędy. Jeśli nie próbujesz zanurzyć się w swoim wnętrzu i stać się świadomym, być tu i teraz w danej chwili, to raczej trudno będzie ci dostrzec to co się dzieje.  Wszelkie bodźce z zewnątrz skutecznie zagłuszają ten wewnętrzny głos, który mówi co jest nie tak co powinno się zmienić.

Najważniejsze to umieć słuchać siebie samego.

Jeśli nauczysz się wsłuchiwać w swój wewnętrzny głos to wszystko stanie się jasne. Jednak najpierw trzeba jakby odłączyć się od nieustannego powtarzania tych samych działań. Ba, nawet czasem nie zdajemy sobie sprawy z tego jak długofalowe mogą to być działania. Dzieje się tak, ponieważ wgraliśmy sobie coś w rodzaju wadliwego programu postępowania. Taki program działa, ponieważ tak naprawdę nie ma opcji zamiennej. Jeśli zaczniemy być świadomi tego co jest nie tak, tego ,że mamy taki program w sobie, wtedy pozbycie się go i wymiana na “lepszy model” będzie znacznie łatwiejsza. Trudno jest walczyć z czymś o czym nie wie się, że to istnieje. Dobrym sposobem jest przemyślenie dotychczasowych działań ale nie tylko w jednej konkretnej dziedzinie życia. Im więcej znajdziesz podobieństw w skutkach swoich działań tym będziesz pewniejszy, że to właśnie ten “program” musisz w sobie zmienić, ponieważ dzięki takiej zmianie może okazać się, że nagle w wielu dziedzinach Twojego życia nastąpi poprawa.

Poświęć trochę czasu na wyciszenie się. Daj sobie chwilę wytchnienia, relaksu, czasu na przemyślenia. Dzięki temu poprawisz swój kontakt z sobą samym i zrozumiesz dlaczego pewne rzeczy dzieją  się tak a nie inaczej. Czasem będzie to przyjemne a czasem nie. Zwłaszcza, gdy te przemyślenia odkryją nagle coś nowego, coś co może zaburzać postrzeganie siebie. Jednak trzeba to zrozumieć i przyjąć do wiadomości. Ta samowiedza może w przyszłości pomóc zmienić styl działania, a co za tym idzie, zmieni się także skutek. W pewnym momencie zauważysz, że już nie jest tak samo, że coś się zmieniło. Zmienisz swój “wadliwy program” na lepiej działający i nie powtarzający bez końca tych samych błędów.
Naprawdę warto poszukać przyczyn swoich działań w sobie a nie szukać tego w innych ludziach, w otoczeniu. Tak naprawdę to my sami jesteśmy odpowiedzialni za to co robimy i jaki to ma skutek, dlatego dobrze jest jeśli te działania są w pełni świadome i nie funkcjonują na zasadzie nieświadomego automatu, który w dodatku może być nie do końca dobrze zaprogramowany.

Powodzenia ;)

Co z nami będzie…?

Metro, ciasnota, masa ludzi, ale zero więzi, zero rozmów – czasem jakaś telefoniczna. Wszyscy się spieszą, myślą tylko o sobie, tylko o tym co zaprząta ich głowę, albo po prostu tylko o sobie, nie zwracając na nikogo i na nic uwagi. Jadą jak zaklęci, zahipnotyzowani własną gnuśnością, nieudanym życiem? Nie do końca tak wyglądają na zewnątrz…ale co jest w ich środkach? Czy w ogóle cokolwiek? Jakaś iskierka? nie wiem, ale czasem zaczynam wątpić :/
Ludzie ledwo się mieszczą, fakt, niektórzy nie chcą się przesunąć tarasując wtedy drogę, ale aż takiego hamstwa jakie mnie dzisiaj spotkało…nie życzę nikomu..Tłok, masa ludzi, już się nie mieścimy, ja z cięzkimi torbami prawie wypadam przez drzwiczki a tu nagle jakiś masywny mężczyzna staje w drzwiach tuż obok mnie. Mówię mu spokojnie , że się nie zmieści, ale to co zrobił przeszło moje najsmielsze oczekiwania. Ten facet nagle zaczął się z całej siły pchać uderzając mnie w rękę i żebra :/ masakra jakaś.. Pierwsza myśl – chory jakiś pewnie…bo zachowywał się naprawdę strasznie. Ale ku mojemu zaskoczeniu okazał się obcokrajowcem, zaczął mnie wyzywać po angielsku. Mówił niezłym akcentem więc przypuszczalnie był bucem z USA lub Anglii…ale nie wiem…Generalnie SZOK. Ja patrząc na niego co jeszcze zrobi, zszokowana mówię “What are you doing?” A on znowu z wyzwiskami i pokazuje mi środkowy palec… No to ja też nie miałam zamiaru być grzeczna… ale na koniec powiedziałam mu tylko “I hope you will change” , a on oczywiście znowu wyzwiskiem…
Ale cóż widocznie to spotkanie miało jakiś cel… może miało mnie zachęcić do powrotu do Bloga? ;]
Trochę bolesna zachęta ale cóż…lepsza taka niż żadna..

Po wyjściu dziwnego dzikiego osobnika nagle zacząl ze mną rozmawiać jakiś przypadkowy chłopak. Przynajmniej rozluźnił trochę atmosferę i mogłam się wygadać ;) Jednak to zderzenie dwóch zupełnie innych osób : najpierw ham, a potem miły człowiek, który tak po prostu zacząl ze mną rozmawiać, że strasznie dużo ludzi jeździ, że mu się nie spieszyło więc to jest czwarte metro i  w końcu wsiadł… Wesoły, spokojny człowiek kontra ham i prostak pełen zlej energii…Ciekawe dlaczego akurat mi było dane mieć kontakt z tak 2 róznymi osobami…:) Może to drugie zdarzenie było taką jakby drobną rekompensatą za niezbyt miłe pierwsze…Ktto wie…

Nie bójcie się rozmawiać z ludźmi ;)

Jednak powiem szczerze, że nie to mnie tak zszokowalo…Było coś znacznie bardziej, w moim odczuciu, straszniejszego i świadczącego o niezbyt miłej prawdzie dotyczącej ludzi…Przeraziło mnie to. Jak już mówiłam wczesniej, masa ludzi, nawet nie trzeba było się trzymać – taaki ścisk. Jednak NIKT kompletnie NIKT nie zareagował na tego hama :/ Dlaczego? Co się dzieje z ludźmi? Czy się każdy boi? Czy to może to znane psychologom rozszczepienie odpowiedzialności aż tak zakorzeniło się już w ludzkości, że nie jest zdolna do jakiejkolwiek pomocy, reakcji?? To jest przerażające:/ Zawsze znajdzie się ktoś kto jest hamem, ale znacznie gorsze moim zdaniem jest to, że wśród tylu ludzi nie było ŻADNEJ , która by zareagowała w jakikolwiek sposób…Smutne i dość frustrujące :/ Kiedyś było inaczej…nie było aż takiej znieczulicy, tumiwisizmu…Już nie mówię tutaj o ustępowaniu miejsca starszym ludziom i kobietom w ciąży , itp…bo niestety to jest rzadkość- ale cud , że wciąż się zdarza :)
Niestety z moich obserwacji wyraźnie widać , że duża liczba ludzi..a nawet pokuszę się o stwierdzenie, że większość zyje egoistycznie. Czy nie wkurza Was gdy chcecie wejść do jakiegokolwiek pojazdu komunikacji miejskiej a tam ludzie stoją przy wejściu mimo, że dalej jest masa miejsca i nawet nie raczą się poruszyć, żeby kogoś przepuścić…tak samo podczas wychodzenia albo wchodzenia po schodach ruchomych…albo gdy starsza osoba próbuje do tramwaju wnieść ciężki wózek i ledwo sobie z tym radzi a malo kto się ruszy pomóc, jeśli w ogóle ktoś…czym to jest spowodowane? Może to przez to, że ludzie coraz mniej myślą? Wszelkie możliwe programy TV, które w jakiś sposób pobudzają do myślenia, refleksji są pokazywane w okolicach 1- 2 w nocy (kto wtedy ogląda takie rzeczy??!) Czy to powszechne ogłupianie ludności wyjdzie komukolwiek na dobre? Nie sądzę…
Seriale, seriale, seriale….nawet tvp seriale…jakaś masakra. Po co to komu? Czy nie ma już żadnej perspektywy na coś innego w normalnych godzinach? W TV nie ma nic, nic oprócz wszechogarniającej papki robiącej to samo z mózgu odbiorców. Dokąd my zmierzamy?? Może ciekawiej i zdrowiej byłoby wziąć książkę i poczytać zamiast żyć życiem innych… Poza tym w momencie gdy Ty oglądasz TV, to oni, na ekranie zarabiają za każdą minutę grubą kasę…szkoda tego czasu. Dlaczego oni mają zarabiać a Ty nie? WYŁĄCZ TV I ZRÓB COŚ DLA SIEBIE. Poczytaj, poucz się czegoś, nie odkładaj niczego na później, bo serial… Nie warto tracić czasu a takie rzeczy, bo tego czasu już nikt Ci nie zwróci. A potem będziesz sobie pluć w brodę, myśląc ” po co tyle oglądałem tych głupot zamiast robić coś porzytecznego?”

Podsumowanie zostawiam Tobie…zastanów się do której grupy się zaliczasz: do ludzi, którzy pomagająinnym i nie myślą tylko o sobie, czy do ludzi którzy coraz mniej myślą w ogóle, którzy nie reagują…

Może lepiej być takim regionalnym supermanem ;) takim kimś kto reaguje, dla kogo los drugiego człowieka nie jest obojętny (i chodzi mi o najprostsze sprawy..) Takich ludzi jest znacznie mniej..dlatego

zacznijmy to zmieniać…ale żeby coś zmienić najpierw musisz zmienić siebie :)

 

“jesteśmy sumą wszystkich ludzi, których w życiu  spotykamy”

 

Codziennie spotykamy różnych ludzi, każdy jest inny, ma inną osobowość , styl, sposób zachowania, itp…
Zmieniamy się pod ich wpływem, czasem nawet nieświadomie.

Dlatego tak ważne jest aby spędzać czas wśród właściwych ludzi, jednak nie potrafię stwierdzić kto dla kogo jest właściwy, bo to po prostu się czuje. Nie chodzi mi także o to , że są ludzie lepsi i gorsi, ale chodzi mi o to, że np. ludzi artyści najczęściej przebywają wśród twórczych osób, po prostu się wśród nic lepiej czują,lepiej się rozumieją, itp.
Czasem zdarza się, że czujemy się obcy wśród pewnej grupy, co moim zdaniem jest jakimś sygnałem od naszego wnętrza, od naszej intuicji , że to nie jest dobra dla nas grupa… Jednak mimo tego trudno jest oderwać się od grupy znajomych, dobrych znajomych tylko dlatego, że się źle możemy wśród nich poczuć…
Tylko pytanie czy warto tkwić w takich znajomościach? Czy warto spędzać czas z ludźmi, z którymi się nie rozumiemy? Oczywiście, że warto co jakiś czas, ale lepiej jest poszukać takich ludzi, z którymi będzie nam lepiej…
Kto szuka ten znajduje ;)

Pewien człowiek powiedział mi kiedyś ciekawe zdanie:
“Jeśli ktoś chce się ze mną spotkać, to znaczy, że akurat właśnie w tym momencie jestem mu potrzebny dlatego nigdy nie lekceważę tej prośby”

Każdy człowiek coś wnosi w nasze życie, nawet przypadkowe spotkanie z kimś nieznajomym może nas zmienić w jakiś sposób, może nam uświadomić coś z czego nie zdawaliśmy sobie wcześniej sprawy.
Jakiś czas temu stałam na przystanku czekając na autobus i nagle podszedł do mnie starszy, zmarznięty człowiek z prośbą czy nie miałabym 1zł czy 2 zł bo on zbiera na podróż do Garwolina…zastanawiałam się krotką chwilę co zrobić, ale dziadek nie wyglądał jak pijak, wyglądał dość intrygująco, no i ten tekst , że zbiera na podróż do Garwolina był nietypowy…dlatego jednak dałam mu to co znalazłam w portfelu…
Jednak to co potem zobaczyłam, jak niektórzy reagują na niego-było to dość przykre. Jednak kobieta wprost uciekała przed nim, nie chciała nawet wysłuchać na co zbiera, o co chodzi…wiele innych też tak robiło..unikał go prawie każdy. Ludzie zachowywali się jak jakieś dzikusy, masakra po prostu. W sytuacji, gdy jedna osoba uciekła przed tym Panem, kolejne bezmyślnie robiły to samo. Jednak wytrwałość tego Pana była zdumiewająca. W końcu trafił na dziewczynę, która też mu dała jakiś pieniądz, a on oczywiście niesamowicie dziękował. No i nie dał za wygraną z panią która uciekała i “zapędził ją” w kozi róg przystanku i zaczął mówić o tym Garwolinie ;) nie wiem co było dalej niestety bo wsiadłam do autobusu, jednak uśmiech pojawił mi się na twarzy wiedząc, że znaleźli się ludzi , którzy mu pomogli :) Mam nadzieję, że w końcu dotarł do tego miasta…;)

Ważne jest to aby nie szufladkować ludzi, bo nie zawsze ten kto prosi o kasę jest pijaczyną, itp..
Warto słuchać ludzi…nie tylko samego siebie, ale ludzi dookoła, bo
każdy ma swoją własną niesamowitą historię, a spotykając się z tym kimś, nawet nieznajomym, nawet przypadkiem, zaczynamy być już częścią jego historii, a on naszej :)

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.